Zdarzyło Ci się kiedyś usłyszeć niewiarygodną historię od znajomego znajomego? Tutaj zamieszczam właśnie takie historie. Legendy miejskie, bo o nich mowa, są to relacje z wydarzeń nieprawdziwych, które jednak mają znamiona prawdopodobieństwa i jako takie postrzegane są przez osoby je rozpowszechniające.
Blog > Komentarze do wpisu
Wszy w ciele

"Babcia mi opowiadała taką historię o wszach, ale to się miało zdarzyć jeszcze przed wojną. Otóż był pan, który ciągle znajdował u siebie wszy. Zaczął się więc codziennie myć i kąpać, wkładał świeżą bieliznę, a w każdy dzień odkrywał u siebie nową wesz. Był zrozpaczony. Kiedy się poskarżył swojemu przyjacielowi, lekarzowi, ten wziął go na badanie i szczegółowo oglądając jego skórę, zauważył pod pachą maleńką dziureczkę. Zainteresował się nią i wymacał, że pod skórą jest pojemnik pełen wszy. Wychodziły tą jedną dziurką. Rozciął mu to. Wysypało się setki wszy. Tam żyły i się rozmnażały. Wysmarował mu to naftą i od tego czasu przestał mieć wszy"

Źródło: D. Czubala, Nasze mity współczesne, s. 89.

poniedziałek, 10 sierpnia 2009, szperacz_folklorysta

Komentarze
2009/08/28 01:07:56
Jeśli chodzi o miłe zwierzątka, to w Odrze grasował sum, który łapał ludzi i wciągał pod wodę!!!
-
2009/08/28 01:24:00
Jeszcze taka historyjka, tylko nie wiem czy to legenda czy nie: Facet jechał samochodem i widzi autostopowicza. Zatrzymał się, chlopak mówił, że nie ma kasy, ale bardzo mu zależy żeby gdzieś się tam dostać. Pojechali. Ten chłopak usiadł z tyłu. Jadą dalej i już przed samym miastem jeszcze jeden im macha. To się zatrzymał i jego też wziął ze sobą. Wjechali do miasta, a tam toczył się jakiś targ, pełno koni i wozów. Facet złamał kilka przepisów, przekroczył linie itp. Po chwili ten drugi autostopowicz mówi, że wysiada. Okazało się, że jest milicjantem. Mówi, że należy się mandat. Facet protestuje: "Przecież pana podwiozłem!!!", a ten odpowiada: "Niby tak, ale nie da rady, złamał pan prawo". Wlepił mu grzywnę i wysiadł. Jadą dalej. Jest jakiś lasek, ten z tyłu prosi, żeby się zatrzymał. dziękuje kierowcy i mówi mu, że zapłaci za tą grzywnę. "No ale nie miał pan pieniędzy, to teraz nagle skąd?" Chlopak na to: "No nie miałem. Niech pan nikomu tu nie mówi, bo mnie zlinczuja, ale ja jestem złodziej. Wychodzę prosto z więzienia. Przysięgałem, że nie będę kradł. No ale sam pan widzi jaki cham. Po prostu się nie da, chcę ale nie da się". Chłopak ukradł milicjantowi pieniądze i jakieś tam bloczki.
-
Gość: , ip-93-154-226-27.free.aero2.net.pl
2014/02/17 07:16:37
Dokładnie podobną historię słyszałam od babci a ona od swego ojca,który służył w jednpstce w Dęblinie jeszcze przed wojną i tam był jakiś przełożony który miał problem ze wszami, na mundurze było je widać. Miał zabieg i wyciętą torbiel ze wszami na plecach.

Share |




Mark Barber wydał w 2007 roku książkę na temat legend miejskich, w której spisał legendy z całego świata i wyjaśnił, które z nich mają ziarno prawdy, a które są zupełną bujdą.

Blogowisko.org
Top 24 - Katalog Dobrych Stron
directory,seo
obozy - kolonie, obozy 2009