Zdarzyło Ci się kiedyś usłyszeć niewiarygodną historię od znajomego znajomego? Tutaj zamieszczam właśnie takie historie. Legendy miejskie, bo o nich mowa, są to relacje z wydarzeń nieprawdziwych, które jednak mają znamiona prawdopodobieństwa i jako takie postrzegane są przez osoby je rozpowszechniające.
Kategorie: Wszystkie | inne | legendy amerykańskie | legendy polskie
RSS
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Mąż-dziwkarz

Mąż był dziwkarzem. Wziął raz żonę na delegację do Warszawy, ale bez kurestwa żyć nie mógł. Żonę zostawił w hotelu, a sam poszedł do stałej swej damy w Warszawie. Jak wchodził, przewinął się tam Murzyn, tak jakby od niej wychodził. Panienka była niechlujna i nie po każdym stosunku się myła. Mąż zrobił swoje z damą. Wrócił do hotelu zadowolony, a tu żona wykąpana i gotowa do zabawy. No, więc poprawił jeszcze przed snem i w porządku. Żona urodziła dziecko. Okazało się, że Murzynka. W szpitalu popłoch. Czarny dzieciak? On z pretensjami do niej. W końcu się domyślił jak to było i do dziwki miał pretensje na resztę świata.

 

źródło: D. Czubala, Nasze mity współczesne, s. 58.

20:53, szperacz_folklorysta , legendy polskie
Link Komentarze (2) »
czwartek, 11 listopada 2010
Szczęka w wodzie

„W czasie wakacji było towarzystwo nad morzem. Jeden mężczyzna tak się w wodzie rozszalał, że wyleciała mu do wody sztuczna szczęka. Zaczął jej szukać. Koledzy, widząc, że nie może sobie poradzić, popłynęli, by mu pomóc. Szukali dość długo bez rezultatu. W końcu jeden kolega wyjął dla rozrywki swoją szczękę i zawołał, że ją znalazł. A ten przymierzył, spostrzegł, że nie pasuje i zawołał:

- ‘To nie moja’ - i wrzucił ją do wody. I tak we dwóch przyjechali do domu bez sztucznych szczęk. To była taka wakacyjna opowieść”.

 

„Dwaj wędkarze siedzieli na pomoście i łapali ryby. Jednemu spadła do wody sztuczna szczęka. Bardzo się o nią martwił, bo to teraz dużo kosztuje. Jego kolega włożył do czerpaka swoją i zaczął tym czerpakiem niby szukać po dnie. Po chwili zawołał, że ją wyciągnął. Ten, zmartwiony, przymierzył i natychmiast odrzucił ją na głęboką wodę. I żartowniś stracił szczękę”

 

źródło: D. Czubala, Nasze mity współczesne, s. 17-18.

19:35, szperacz_folklorysta , legendy polskie
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 listopada 2010
Jądra w słoiku

„Przyjechała karetka pogotowia do mężczyzny, któremu jądra uwięzły w słoiku. Otóż coś go ugryzło w jądra i to go bardzo bolało. Zdobył słoik, nalał wody i je tam włożył, żeby zmniejszyć ból. Tak trzymał, aż mu spuchły i dalej puchlina rosła tak, że wezwano pogotowie, bo ich nie mógł wyjąć”

źródło: D. Czubala, Nasze mity współczesne, s. 22.

22:36, szperacz_folklorysta , legendy polskie
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 września 2010
Walka pokoleń

Był okres przedświąteczny. Starsza kobieta wjechała swoim mercedesem na parking i zaczęła szukać wolnego miejsca. Zobaczyła mężczyznę, który pakował zakupy do samochodu, więc postanowiła spokojnie zaczekać aż odjedzie.

Czas ciągnął się niemiłosiernie. W końcu mężczyzna wsiadł do samochodu i wyjechał. Zanim jednak starsza pani choćby wrzuciła bieg, młody mężczyzna fordem escortem wskoczył na wolne miejsce, wysiadł z samochodu i zaczął się oddalać.

Starsza pani krzyknęła przez okno: „Ale ja czekałam na to miejsce!”.

Mężczyzna odpowiedział: „Przykro mi, ale tak już jest, jak się jest młodym i szybkim!”.

Na to starsza pani, doprowadzona do granic możliwości, wrzuciła jedynkę i z rozpędu wjechała w tył forda, wgniatając mu zderzak.

„Ale tak nie można!!!” – krzyczał młody mężczyzna.

Na co kobieta odpowiedziała: „Ale tak już jest, jak jest się starym i bogatym!”.

 

Źródło: M. Barber, Legendy miejskie, s. 160.

 

* W nieco zmodyfikowanej wersji wykorzystano tę legendę w jednej z kampanii reklamowych w Polsce. Można ją także usłyszeć od starszych kierowców, najczęściej poruszających się drogimi samochodami.

23:02, szperacz_folklorysta , inne
Link Komentarze (2) »
niedziela, 05 września 2010
Narkoman wyrzucony z więzienia

„Siedział w więzieniu narkoman. Dostał takiego głodu, że musieli go wziąć do szpitala, bo by umarł. W czasie badań okazało się, że jest zarażony. Jak trochę doszedł do siebie w szpitalu, przesłali go z powrotem do więzienia. Wtedy w więzieniu powstał bunt. Nikt nie chciał z nim siedzieć. Służba, tez go nie chciała i wypuścili go na wolność”

źródło: D. Czubala, Nasze mity współczesne, s. 68.

20:47, szperacz_folklorysta , legendy polskie
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 21

Share |




Mark Barber wydał w 2007 roku książkę na temat legend miejskich, w której spisał legendy z całego świata i wyjaśnił, które z nich mają ziarno prawdy, a które są zupełną bujdą.

Blogowisko.org
Top 24 - Katalog Dobrych Stron
directory,seo
obozy - kolonie, obozy 2009