Zdarzyło Ci się kiedyś usłyszeć niewiarygodną historię od znajomego znajomego? Tutaj zamieszczam właśnie takie historie. Legendy miejskie, bo o nich mowa, są to relacje z wydarzeń nieprawdziwych, które jednak mają znamiona prawdopodobieństwa i jako takie postrzegane są przez osoby je rozpowszechniające.
Kategorie: Wszystkie | inne | legendy amerykańskie | legendy polskie
RSS
sobota, 14 marca 2009
Anna Jantar w haremie

O Annie Jantar słyszał chyba każdy. 14 marca 1980 roku zginęła w katastrofie lotniczej na warszawskim Okęciu. Zginęło wówczas 87 osób. Powstała wtedy teoria, że katastrofę zaaranżowały polskie władze, żeby czymś usprawiedliwić zniknięcie sławnej piosenkarki. Anna Jantar tak naprawdę sprzedano do niewoli, do haremu pewnego szejka naftowego. Szejk zapłacił złotem (lub ropą w zależności od wersji) za Jantar, po czym ją porwał, zaś do samolotu wsiadła podstawiona kobieta z dokumentami gwiazdy.

Wypowiedź z 3.12.1981

„Została kupiona przez Turka za wielką sumę pieniędzy. Jakże się nazywa ten Bóg turecki, jest tam taka nazwa. Zaraz Ci powiem za ile, za pięćset tysięcy dolarów. Za nią została podstawiona inna dziewczyna. Samolot się rozbił, lista była, no więc nie żyje, a dziś się okazuje, że żyje. Ja się Jantarką już przestałam interesować.

- Ale przez Jantarkę rozbili samolot? [D.C.]

- Nie? To nie wiesz? Tam jechało dwóch rosyjskich uczonych atomistów. Byli na jakiejś konferencji i musieli zginąć. Tamci to wiedzieli i tak przy jednej pieczeni dwie rzeczy załatwili”.

Źródło: D. Czubala, Współczesne legendy miejskie, Katowice 1993, s. 95.

 

Wypowiedź z 8.08.1981

„Jantar wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Jak tam była to ją porwali. Porwali ją nagą, wszystko z niej zdjęli. Zdjęli i rzeczy zostawili. Na jej miejsce podstawili inną kobietę i ubrała się jak Jantar i wszystkie jej rzeczy wzięła. Wsiadła do samolotu i odjechała do Polski. Jantar zawieźli do haremu, z haremu nie miała wyjścia ani kontaktu. Nie mogła dać znać. Dopiero przemyciła w zegarku wiadomość. Dała zegarek, żeby przesłać papieżowi i ten list w zegarku dostał się w jego ręce. Napisała, że jest w Turcji w haremie, ma tam dziecko, córeczkę”.

Źródło: D. Czubala, Współczesne legendy miejskie, Katowice 1993, s. 95-96.

 

11:52, szperacz_folklorysta , legendy polskie
Link Komentarze (3) »
Pasażer-zjawa

 

Słyszałeś kiedyś opowieść o tym jak autostopowicz zatrzymuje samochód i podwieziony na miejsce znika? To jedna z wielu takich historii:

„To było tak. Jechali samochodem i zatrzymała ich jakaś kobieta. Wsiadła do wozu, żeby ją kawałek podwieźli. Jadą i po chwili na poboczu widzą rozbity samochód. Zatrzymali się, wysiadają i do tego rozbitego samochodu. A tam ta kobieta co ją podwieźli siedzi za kierownicą, głowę ma rozbitą i jest martwa, a na tylnym siedzeniu płacze małe dziecko. Oglądają się na swój samochód, a tej kobiety co ją podwozili już nie ma. Rozumiesz?! To tak jakby po śmierci poszła na ratunek dla swojego dziecka”.

11:52, szperacz_folklorysta , legendy polskie
Link Dodaj komentarz »
1 ... 21 , 22
 
Polecane strony:
www.jaknapisac.com
www.mojasocjologia.pl
www.pracamagisterska.net

Share |




Mark Barber wydał w 2007 roku książkę na temat legend miejskich, w której spisał legendy z całego świata i wyjaśnił, które z nich mają ziarno prawdy, a które są zupełną bujdą.

Top 24 - Katalog Dobrych Stron