Zdarzyło Ci się kiedyś usłyszeć niewiarygodną historię od znajomego znajomego? Tutaj zamieszczam właśnie takie historie. Legendy miejskie, bo o nich mowa, są to relacje z wydarzeń nieprawdziwych, które jednak mają znamiona prawdopodobieństwa i jako takie postrzegane są przez osoby je rozpowszechniające.
piątek, 24 września 2010
Walka pokoleń

Był okres przedświąteczny. Starsza kobieta wjechała swoim mercedesem na parking i zaczęła szukać wolnego miejsca. Zobaczyła mężczyznę, który pakował zakupy do samochodu, więc postanowiła spokojnie zaczekać aż odjedzie.

Czas ciągnął się niemiłosiernie. W końcu mężczyzna wsiadł do samochodu i wyjechał. Zanim jednak starsza pani choćby wrzuciła bieg, młody mężczyzna fordem escortem wskoczył na wolne miejsce, wysiadł z samochodu i zaczął się oddalać.

Starsza pani krzyknęła przez okno: „Ale ja czekałam na to miejsce!”.

Mężczyzna odpowiedział: „Przykro mi, ale tak już jest, jak się jest młodym i szybkim!”.

Na to starsza pani, doprowadzona do granic możliwości, wrzuciła jedynkę i z rozpędu wjechała w tył forda, wgniatając mu zderzak.

„Ale tak nie można!!!” – krzyczał młody mężczyzna.

Na co kobieta odpowiedziała: „Ale tak już jest, jak jest się starym i bogatym!”.

 

Źródło: M. Barber, Legendy miejskie, s. 160.

 

* W nieco zmodyfikowanej wersji wykorzystano tę legendę w jednej z kampanii reklamowych w Polsce. Można ją także usłyszeć od starszych kierowców, najczęściej poruszających się drogimi samochodami.

23:02, szperacz_folklorysta , inne
Link Komentarze (2) »
czwartek, 02 września 2010
Greenlighting

Wikipedia przydaje się nie tylko prezydentowi:

„Podobna mistyfikacja miała miejsce w lipcu 2005 roku, nosiła nazwę "greenlighting", wedle której istniała grupa ludzi nawiązujących kontakty seksualne z przypadkowymi ludźmi. Ich znakiem rozpoznawczym miały być zielone koszule z kołnierzykami odwróconymi na drugą stronę - mieli oni podejmować współżycie z każdym, komu udało się odwrócić kołnierzyk. W rzeczywistości nic takiego nie miało miejsca, przynajmniej nie w znaczącej skali, niemniej sprawa została nagłośniona w formie fałszywych plotek pojawiających się na forach oraz blogach internetowych”

źródło: pl.wikipedia.org

00:31, szperacz_folklorysta , inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 29 sierpnia 2010
Miejskie legendy

Co prawda serial już się chyba skończył, ale może w najbliższej przyszłości jakaś w miarę dostępna telewizja zechce go emitować, więc warto wspomnieć:

Twórcy serialu analizują mity i stereotypy funkcjonujące we współczesnym świecie. Każdy z nas choć raz słyszał mrożące krew w żyłach opowieści o kradzieży narządów wewnętrznych do przeszczepu, duchach zmarłych dających sygnały zza grobu czy groźnych zwierzętach. Genezą wielu z tych opowieści jest niezrozumienie otaczającej nas rzeczywistości i obawa przed tym, co nieznane i nieprzewidywalne. U ich podstaw może leżeć żart lub scena z filmu. Ich istotą jest to, że nie można ich zweryfikować. W każdym z 22 odcinków widzowie poznają kilka opowieści. Specjaliści z różnych dziedzin oceniają, czy historie są prawdopodobne oraz wskazują ich genezę. Analiza poparta jest naukowymi dowodami, fragmentami archiwalnych kronik i gazet oraz wypowiedziami fachowców. Zastanowimy się nad prawdziwością obiegowych opinii, takich jak twierdzenie, że więcej dzieci rodzi się podczas pełni księżyca. Program prowadzi aktorka i była modelka Natasha Henstridge.

źródło opisu: teleman.pl

23:10, szperacz_folklorysta , inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 06 sierpnia 2010
Nie ufaj starszej pani

Młoda kobieta robiła zakupy w supermarkecie, kiedy zauważyła, że przygląda jej się jakaś staruszka. Gdziekolwiek by nie poszła, starsza pani szła tam za nią. W końcu poirytowana kobieta kazała jej się odczepić.

Starsza pani popatrzyła smutno i odpowiedziała, że bardzo przypomina jej córkę, która zmarła kilka miesięcy temu. Nie zdążyła się pożegnać, bo zbyt późno dotarła do szpitala i teraz tego żałuje.

Kobieta zawstydziła się sposobu w jaki się zachowała i zaproponowała starszej pani wspólne zakupy. Staruszka była bardzo szczęśliwa i stwierdziła, że uwielbiała robić zakupy z córką.

Kiedy skończyły, starsza pani pierwsza ustawiła się do kasy. Podczas podliczania zakupów powiedziała do kobiety: „Jesteś tak dobra jak moja córka i sprawiłaś mi wielką radość. Czy kiedy będę odchodziła powiesz mi: do widzenia, mamo?”.

Kobieta nie potrafiła odmówić, widząc rozpacz w oczach starszej pani i gdy ta odchodziła od kasy, zawołała: „Do widzenia mamo!”, i pomachała na pożegnanie.

Gdy podliczono jej zakupy, nie mogła uwierzyć. Rachunek był bardzo wysoki. Wskazując swoją torbę z zakupami, domagała się wyjaśnień. Kasjerka spokojnie odparła, że przed chwilą jej mama powiedziała, że córka zapłaci za całość.

Kobieta dopiero teraz domyśliła się wszystkiego. Wybiegła na parking i zobaczyła starszą panią jak odjeżdża i śmieje się.

Źródło: M. Barber, Legendy miejskie, s. 83-84.

 
* Tytuł oryginalny: Supermarketowy kant

18:33, szperacz_folklorysta , inne
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 sierpnia 2010
Martwy profesor

Studentka filologii angielskiej na uniwersytecie w Adelajdzie w Australii kończyła pracę zaliczeniową, której termin oddania mijał właśnie tego dnia o północy. Zanim skończyła zrobiło się późno, ciemno i zaczął padać ulewny deszcz.

Musiała ją jednak złożyć w terminie, do skrzynki umieszczonej na szóstym piętrze budynku, zwanego Blokiem Napiera. Zanim przebiegła przez kampus i dotarła na miejsce była przemoknięta do suchej nitki.

W budynku było już prawie pusto, nawet sprzątający skończyli pracę i rozeszli się do domów, nigdzie nie paliło się światło. Blok był pogrążony w kompletnej ciemności.

Dziewczyna bardzo się bała, ale mimo to podeszła wezwać windę. Chwilę to trwało zanim winda zawiozła ją na szóste piętro. Gdy z niej wychodziła nie zauważyła, że w jednym z oddalonych pokojów ciągle pali się światło.

Podeszła do skrzynki, wrzuciła pracę i wróciła do windy. Wcisnęła guzik i czekała aż winda przyjedzie, czując przy tym coraz większy niepokój. Drzwi się otworzyły.

Jeden z profesorów, pomimo nocnej pory, skończył pracę dopiero w tym momencie. Wyszedł z pokoju, zgasił światło i widząc, że winda jest na jego piętrze, a drzwi są otwarte, przebiegł korytarz, aby jeszcze zdążyć do niej wsiąść.

Przerażona studentka jednak ani myślała zabierać pasażera. Krzyknęła: „Przepraszam, będzie pan musiał zaczekać na następną!”. Szybciej zamknęła drzwi. Profesor wyglądał na zszokowanego i zrozpaczonego. Zjechała na dół i po tym niezbyt chwalebnym uczynku, wróciła do swojego pokoju.

Następnego dnia miała wyrzuty sumienia związane z całym zajściem i postanowiła odwiedzić profesora i go przeprosić. Poszła do jego gabinetu, ale drzwi były zamknięte. Zaczęła go więc szukać na wydziale anglistyki.

Tam poinformowano ją, że profesor nie żyje. Dostał wczorajszej nocy zawału serca. Nie był to atak zbyt rozległy, ale kiedy upadał na podłogę przed drzwiami windy, nie był w stanie wcisnąć guzika i ją przywołać. Dopiero następnego dnia rano znalazła go jakaś sprzątaczka, ale profesor już nie żył.

Istnieją pogłoski, że kiedy późno w nocy pasażer wsiądzie do windy w Bloku Napiera, ona zawsze zabiera go na szóste piętro, a gdy spojrzy w lustro na jej tylnej ścianie, w momencie kiedy zamykają się drzwi, zobaczy przerażające odbicie twarzy martwego profesora.

W deszczową noc, dokładnie o północy lepiej nie patrzeć na Blok Napiera. Można wtedy dostrzec jak w pokoju na szóstym piętrze migają kilkakrotnie światła. To jego dawny właściciel wyładowuje swoją złość. 

źródło: M. Barber, Legendy miejskie, s. 123-125.

 
* Jest to więc opowieść z dreszczykiem, która dodatkowo zawiera morał. Co ciekawe, dla każdego inny. Jeden pomyśli: „pomagaj bliźnim w każdych okolicznościach”, a inny: „nigdy nie przytrzymuj windy profesorom, a może się uda?!”.

** Dzisiaj od rana media trąbią o półmetku wakacji, więc ta legenda jest dedykowana tym wszystkim, którzy się przejęli i ciągle nie chcą w to uwierzyć. Chociaż przypominam, że studentom zostało jeszcze 15 dni do półmetka…

14:51, szperacz_folklorysta , inne
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3
Polecane strony:
www.jaknapisac.com
www.mojasocjologia.pl
www.pracamagisterska.net

Share |




Mark Barber wydał w 2007 roku książkę na temat legend miejskich, w której spisał legendy z całego świata i wyjaśnił, które z nich mają ziarno prawdy, a które są zupełną bujdą.

Top 24 - Katalog Dobrych Stron